Na 4-6 osób:
Nagrzej piekarnik do 180 C.
Rozwiń ciasto na papierze do pieczenia. Ja pozostaję przy oryginalnym rozmiarze ciasta, nie rozwałkowuję go na cieńsze o większym rozmiarze.
Przełóż ciasto na blachę, na której będzie ono pieczone.
Za pomocą małego ostrego noża stwórz granicę nacinając ciasto (postaraj się nie przeciąć całego ciasta) dookoła mniej więcej 2 cm od brzegów. Środek ciasta nakłuj widelcem (prostokąt pomniejszony o granice brzegów) i wyłóż papierem do pieczenia dokładnie o wielkości mniejszego prostokąta. Na papier teraz wyłóż kulki do pieczenia (ziarna suchej fasoli lub monety też się bardzo dobrze sprawdzają). Brzegi ciasta posmaruj przygotowanym jajkiem.
Piecz całość w nagrzanym piekarniku przez 15-20 minut. Następnie usuń kulki do pieczenia oraz papier i kontynuuj pieczenie przez kolejne 20-25 minut, aż całe ciasto nabierze złotego koloru i będzie suche. Wyjmij z piekarnika i poczekaj, aż ostygnie.
W międzyczasie wymieszaj fetę ze śmietaną, aż do uzyskania lekko kremowej konsystencji. Dodaj więcej śmietany jeśli jest taka potrzeba. Posmaruj wnętrze przygotowanego ciasta serem i wyrównaj powierzchnię.
Pomidory pokrój na dość grube plastry i ułóż je zgrabnie na kremie z fety. Dopraw niewielką ilością soli oraz pieprzem.
Udekoruj listkami wybranych ziół i podawaj od razu.
Ja czasem lubię tartę nieco skroplić sokiem z cytryny.
* Fetę możesz zamienić serem kozim lub ricottą, w wyniku czego danie nabierze bardziej łagodnego charakteru.