Po raz pierwszy to danie już zrobiłam jeszcze przed pierwszą, bardziej informatywną pod względem kulinarnym podróżą na Sycylię. Uwielbiam bakłażany w różnej postaci a te smaki zafascynowały mnie od razu i to jedno z dań, które gości często na naszym stole.
Na 2 porcje
Bakłażany pokrój na kostki o wielkości 3 cm, posyp solą (mniej więcej 1 łyżeczka), wymieszaj i odstaw w durszlaku na 2 godziny aby bakłażany puściły nadmiar wody.
Po upływie tego czasu, rozgrzej w garnku olej do temperatury 180 C, jeśli nie masz termometru możesz sprawdzić olej wrzucając do niego okruszki chleba. Gdy od razu rozpoczną się smażyć i rumienić to oznacza że olej jest wystarczająco rozgrzany. Natomiast gdy zauważysz, że okruszki praktycznie od razu robił się bardzo ciemne, to olej ma za wysoką temperaturę.
Delikatnie wyciśnij nadmiar wody z bakłażanów i rozpocznij je smażyć na złoty kolor w kilku etapach, nie wrzucaj zbyt wielu na jeden raz.
Rozłóż usmażone kostki bakłażanu na papierowym ręczniku kuchennym aby wchłonął nadmiar oleju.
Teraz na oliwie podsmaż na złotawy kolor drobno posiekany czosnek, dodaj pomidory oraz przecier pomidorowy i gotuj na małym ogniu aż sos będzie jednolity. Dodaj kostki bakłażanu (kilka kostek możesz rozgnieść aby miąższ się połączył z sosem), połowę liści bazylii, dopraw solą i pieprzem i dobrze wymieszaj. Utrzymuj sos ciepły na małym ogniu.
W między czasie doprowadź wystarczającą ilość posolonej wody do wrzenia i wrzuć do niej makaron. Gotuj aż będzie al dente a przed końcem gotowania zostaw sobie połowę kubka wody od makaronu, może być ona potrzebna do sosu.
Jak już makaron jest gotowy, dodaj go na patelnię z kostkami bakłażana, dobrze wymieszaj, dodaj resztę liści bazylii. Jeśli uważasz, że sos jest za gęsty, dodaj kilka łyżek wody od makaronu.
Rozdziel i podaj makaron na płaskich talerzach, posyp startą ricottą i gotowe!