


To jest chyba najkrótszy post na blogu jaki do tej pory napisałam. Celowo, mając na uwadze fakt, iż listopad już po malu dobiega ku końcowi, a nasze myśli pochłonięte są planowaniem oraz przygotowaniami do Świąt, najpiękniejszego okresu w roku.
W tym czasie przeglądania lśniących magazynów, książek kucharskich oraz naszych ulubionych sprawdzonych przepisów, nadal staramy się (mam taką nadzieję) jeść dobrze, zdrowo i smacznie.
Dla mnie, warzywa, konwencjonalnie podzielone na przekąski lub antipasto oraz dodatki, od zawsze odgrywały równie ważną rolę podczas posiłku, szczególnie kiedy jemy w domu.
We Włoszech jesteśmy rozpuszczeni pod względem sezonowego wyboru i różnorodności. Warzywa, cała gama wszelakich liści sałatowych, karczochów, różnokolorowej fasoli, puntarelle, gorzka cykoria, boćwina, grzyby porcini i tak dalej, są przygotowywane w bardzo prosty sposób, gdzie smak i ich tekstura są najważniejsze, bez dodatkowych, często zbędnych zdobień. Nie trzeba wspominać, że targi i rynki warzywne są otwarte sześć dni w tygodniu. Zgiełk i gwar, którego jest mi w Londynie niezmiernie brak. We włoskich restauracjach „contorni” (dodatki) są wręcz wypatrywane niż omijane przysłowiowym szerokim łukiem. Przykładowo, w Rzymie szukaj karczochów alla romana (gotowane) lub alla giudia (smażone), albo puntarelle z sosen z sardeli. Jest to bardzo sezonowy, tradycyjny i absolutnie przepyszny sposób celebrowania jesienno-zimowych zielonych warzyw. I to tylko jeden z powodów, dla którego warto otworzyć stronę „contorni”.

W Londynie jakkolwiek, wybór oraz różnorodność świeżych produktów jest nieco inny. Mogę znaleźć tutaj włoskie przysmaki, nawet bardzo blisko domu, ale czasami jest problem z ich świeżością. Powiedzmy prawdę, jedzenie nawet lekko zwiędłych liści radicchio to na pewno nie ta sama przyjemność. Dlatego, w chwili obecnej przejściowego mieszkania w Londynie, znalazłam swoją drogę jak i gdzie robić zakupy spożywcze, i w rezultacie przygotowuję dla nas wszelakiego rodzaju sałatki lub smaczne dodatki. To powiedziawszy, przyznając że, nigdy nie lubiłam sprowadzającego na drugi plan podziału i rozgraniczenia pomiędzy przystawki i dodatki, cieszmy się i celebrujmy ważność oraz pyszność różnorodnych sezonowych smaków połączonych w całość na jednym talerzu.
Właśnie podzieliłam się z Wami kilkoma nowymi przepisami na :
-Granat, Buraczki oraz Czerwona Cykoria Belgijska
-Surówka z Czerwonej Kapusty, Buraka oraz Czerwonej Cebuli
Smacznego xx
